giełda,fundusze,inwestowanie

Dzisiejsza sesja w połączeniu z wczorajszą nie może
napawać optymizmem z kilku względów. Przede wszystkim
jakikolwiek brak kontynuacji wczorajszego wzrostu,
rzuca dużą moc podejrzeń co do realnej siły rynku.

Świece, które powstały na indeksach, znajdują się
w dolnej części wczorajszych białych świec. Łącząc
te świece powstają spadające gwiazdy, co w połączeniu
z położeniem tych świec zaraz na granicy oporów,
nakazuje być bardzo ostrożnym.

Uwagę po dzisiejszej sesji zwracają banki, na których
nastąpiła realizacja zysków. W przypadku PEKAO była
ona tak mocna, że po sile wczorajszej białej świecy
nie ma już najmniejszego śladu.

Kilka najbliższych sesji będzie miało wpływ na zachowanie
rynku na przynajmniej najbliższy miesiąc. Pozostają
już tylko dwie możliwości, a którą wybierze rynek,
przekonamy się:

1) Wybicie w górę - spowoduje to mozolne wspinanie
się indeksów i negację złego obrazu technicznego
ostatnich miesięcy. Mozolne, ponieważ na rynku wciąż
nie widać siły inwestorów, a po drodze chociażby
do poziomu 3150 punktów jest kilka oporów.

2) Wybicie w dół (zgodnie z teorią) - indeks WIG (który
reprezentuje najszerszy rynek), powinien się odbić
w dół (na nim powstała spadająca gwiazda z łączonych)
świec), a co za tym idzie - w kolejności powinien
wybić się w dół z formacji klina. Znów zgodnie z teorią,
wybicie powinno mieć zasięg mniej więcej na szerokość
klina (czyli ok. 10 000 punktów), co będzie miało
przełożenie na docelowy spadek na ok. 36 000 punktów.
Jest to niewyobrażalnie niski poziom na chwilę obecną,
ale zobaczymy, co rynek wybierze i jak sprawdzi się
teoria.

Najbliższe sesje będą kluczowe dla dalszego rozwoju
sytuacji. Nie będę pisał, który wariant ja preferuję,
bo to nie ma najmniejszego znaczenia. Jest już taki
czas, że rynek sam powinien się określić.

ps. co do wczoraj opisanego tutaj KGHMu. Dzisiaj na
wykresie świecowym powstała kolejna biała świeca,
którą nie tak prosto będzie już zanegować. Być może
właśnie ta spółka - wbrew rynkowi, jeżeli ten będzie
spadkowy - spróbuje podążyć przynajmniej w kierunku
pierwszego oporu, tj. na poziom ok. 115 zł.