giełda,fundusze,inwestowanie

Za nami dość nietypowy okres. Skończył się skrócony
tydzień giełdowy dla nas, a dla inwestorów zagranicznych
- normalny okres handlu. Wiemy już, jak wygląda sytuacja
na rynkach zagranicznych. Tą właśnie 'sytuację' będziemy
dyskontować już od poniedziałku.

Jak wiemy, FED obniżył główną stopę procentową o 0,25%.
Tego dnia - w środę - rynek zareagował delikatnymi spadkami,
więc żadnego zaskoczenia nie było. Czwartek natomiast,
to okres gwałtownego wzrostu indeksów amerykańskich
(średnio o 2%). Piątek zakończył się neutralnie, blisko
czwartkowych zamknięć.

Jak więc może się zachować nasz rynek w poniedziałek?

Większość sądzi, że będą mocne wzrosty i również mnie
trudno się z tą teorią nie zgodzić. Kwestią najważniejszą
jest jednak to, co po wzrostach się stanie.

Już od bardzo długiego czasu, na naszym rynku za wzrostem
nie stoi szeroki rynek. Nie ma też obrotów, które wskazywałyby
konkretny kierunek ruchu na przyszłość. Jeżeli więc po
wysokim otwarciu pojawi się 'podaż', która zechce pozbyć
się akcji, trudno będzie w dalszym ciągu wysunąć jakieś
optymistyczne wnioski (sytuacja z powstaniem czarnego
korpusu).

Jeżeli natomiast po wysokim otwarciu pojawi się finalnie
dobrze wyglądający biały korpus, z dużymi obrotami i dobrą
szerokością rosnącego rynku, będzie można myśleć o zajęciu
pozycji na rynku. Warunkiem oczywiście będzie utrzymanie
białego korpusu na kolejnych sesjach.

Sytuacją problematyczną jest znajdowanie się indeksu WIG20
w strefie wielu oporów. Jeżeli mamy mówić o ociepleniu
klimatu na naszej giełdzie, to przy obecnym obrazie technicznym
będzie można to stwierdzić dopiero po wybiciu się WIG20
ponad rejon 3100 punktów.

Myślę, że najsłuszniejszą decyzją będzie nie podejmować
jakichkolwiek nieprzemyślanych ruchów. Nikt nie wie, jak
zachowa się od nowego tygodnia giełda w USA. Prawdopodobnym
wariantem jest również koniec wzrostów (decyzja FED już
została zdyskontowana i rynek nie ma pod co rosnąć). Jeżeli
więc okaże się, że USA zaczną spadać, to wzrost naszego
rynku może się okazać totalnym falstartem, a widmo wybicia
z konsolidacji w dół bardzo się przybliży.